Przeskocz do treści

#TEST | Peugeot 3008 | Allure 1.2 PureTech

Nie, nie, nie…

Nie, nie podobają mi się SUVy. I tyle. Lubię siedzieć nisko w aucie, a nie jak na krześle przy stole. Czasem chcę wziąć ostrzej zakręt, bez świadomości, że przewrócę się na bok. Taki jestem. W sumie, taki byłem do czasu, gdy wsiadłem za kółko Peugeota 3o08.

Francusko niemieckie…

Tak mogę opisać środek nowego 3008. Wszystko zostało prosto zaprojektowane i solidnie wykonane, jak w niemieckim samochodzie. Co lepsze, siedzi się tu bardzo przyjemnie i wygodnie, jak na Francuza przystało. Uwielbiam ten minimalizm i nowoczesność. Oprócz Peugeota, jest jeszcze jedna marka, która robi wnętrza z których nie chce się wychodzić – Volvo.

Ostatnim SUVem, którym jeździło mi się tak dobrze było Volvo XC60 (ciągle czekam na XC90). Zwykle nie mogę się przyzwyczaić do wysokiej pozycji za sterami i nadmiernego bujania. Panowie z Peżo odwalili kawał dobrej roboty. Co do zawiasu – jest on zdecydowanie nastawiony na komfort. Idealnie filtruje nierówności i tak ma być. Nienawidzę twardych SUVów. To tak jakby dosypywać do herbaty soli zamiast cukru. Dwie kłócące się ze sobą rzeczy.

Nie ma róży bez kolców. Co z 3008 jest nie tak?

Po pierwsze, do testu dostałem egzemplarz z 3-garowym silnikiem 1.2 o mocy 130 koni. O ile 308 fajnie śmigało z tym motorem, o tyle do 3008 jednostka ta jest za słaba. Optowałbym przy wyborze 4-cylindrowego 1.6 o mocy 165 KM lub diesla 2.0 180 KM.

Po drugie, do 3008 nie możemy dokupić napędu na cztery łapy. Jest to wadą nie dlatego, że wierzę w terenowe zdolności tego auta, tylko dlatego, że w naszym kraju, gdzię przez pół roku panuje zima napęd 4×4 to super sprawa. Nawet zwykły Haldex robi robotę. Przejdźcie się jakimś czterołapem w zimie, to zrozumiecie o co mi chodzi. Pug niby ma system Advanced Grip Control, który steruje elektroniką i poprawia przyczepność, ale nie zdziała on cudów. AWD to AWD.

Zdjęcia: Marcin „Klima” Klimczak

Kategorie

#TEST

Tagi