Przeskocz do treści

#TEST | Renault Kadjar | dCi 130 4×4

Do Kadjara przesiadłem się z innego francuskiego crossovera – Peugeota 3008. Nie było to bezbolesne doświadczenie. Pug tak mnie rozpieścił, że przez pierwsze dwa dni nie mogłem się przyzwyczaić do Renówki. Po porostu panom z PSA model 3008 się udał. Kadjar ma jednak pewną przewagę – napęd na cztery łapy. Czy to wystarczy, aby pokonać Peugeota?

We wnętrzu Kadjara jest… po prostu okej. Nie rozumiem jednej rzeczy. Mimo tego, że Kadjar jest zupełnie nowym modelem, to jego wnętrze nie jest tak nowoczesne jak choćby w Talismanie czy Espace. Może podświadomie, zalatuje mi tu Nissanem (defacto Renault dzieli wiele wspólnych elementów z Qashqaiem).

Można by rzec, że w trasie Kadjar błyszczy. Połączenie super wygodnych foteli z miękkim zawieszeniem oznacza podróżowanie na naprawdę wysokim poziomie. Do tego kabina świetnie izoluje nas od otoczenia. Jest jedno ale…

Moją testówkę napędza sprawdzony motor – 1.6 dCi o mocy 130 koni. 130 koni to zdecydowanie za mało dla tego samochodu. To znaczy, po mieście jest okej, ale w trasie, to porażka. 160-konna benzyna to moim zdaniem jedyny słuszny wybór. Niestety topowy silnik oferowany jest jedynie w odmianie przednionapędowej… Przy tak małej mocy pomaga tylko jedno – puszczenie albumu Chrisa Bottiego ze świetnie grającego audio Bose.

Cieszyłem się, że gdy testowałem Kadjara spadł śnieg. Byłem ciekaw pracy napędu 4×4. W zmiennych warunkach pogodowych, działa on bardzo dobrze. Oczywiście, jak na Haldexa przystało, czuć że tylna oś załącza się z delikatnym opóźnieniem, szczególnie na śliskiej nawiechrzni.

Ogólnie, to Renault Kadjar sympatycznym samochodem jest. Wygląda nowocześnie, ale odstaje od konkurencji, zwłaszcza w kwestii silników. Na tle tak dobrych aut, jak nowe Megane czy Talisman, odnoszę wrażenie że Renault potraktowało Kadjara trochę po macoszemu… Oferta raczej dla kogoś, kto jest fanem marki.

Fot. Marcin Klimczak

Kategorie

#TEST