Przeskocz do treści

#TEST | Mitsubishi ASX | 2.4 GT

Z ręką na sercu muszę przyznać, że niechętnie podchodziłem do testu poliftowego ASXa. Bałem się jego archaicznej konstrukcji…

I rzeczywiście, prowadząc to auto czułem, jakbym cofnął się w czasie. Ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu! Dlaczego? Bo silnik – pojemność 2.4, moc 170 KM. Zero doładowania. Powyżej 3k rpm motor zaczyna nabierać wigoru, przy 5.5 tysiącach załącza się system zmiennych faz rozrządów, a silnik pięknie wyje. I wyje… i wyje…

Wyć będzie, dopóki nie odpuścimy nogi z gazu… CVT, mimo wirtualnych przełożeń zabija połowę przyjemności z jazdy, jaką oferuje ten samochód. Hej, Mitsubishi, wsadzie to tego auta manuala i będzie git! Zawias jest zestrojony tak jak lubię, czyli dużo pewności z jazdy przy dobrym tłumieniu nierówności. Nie jest twardo, ale mimo podwyższonego środka ciężkości mały samuraj świetnie trzyma się drogi. Niestety układ kierowniczy już taki fajny nie jest. To znaczy, jego przełożenie jest dosyć spore. ASX spędzi sporo czasu w mieście i przszkadza to, że musimy trochę nakręcić kółkiem.

Co do napędu 4×4 – możemy wybrać 3 tryby jego pracy: 2WD, 4WD AUTO, (czyli napęd na cztery koła załącza się wtedy, gdy zaistnieje taka potrzeba) i 4WD LOCK który sprawia, że stale napędzane są obie osie. Może nie działa on tak dobrze jak subarowski Symmetrical AWD, ale robi robotę. Zwłaszcza w zimowych warunkach.

Jak na niedużego crossovera, środek jest obszerny, a fotele bardzo wygodne. Gdyby w kabinie było ciszej, miejski ASX byłbym świetnym połykaczem tras. A tak, powyżej 140 km/h trzeba podnosić głos rozmawiając z pasażerem. Aha, byłbym zapomniał. Ksenonowe reflektory świecą bardzo szeroko. Gdy ruszyłem w pierwszą nocną trasę, myślałem na początku, że mam włączone długie – tak dobrze oświetlają drogę przed nami.

Największą zaletą ASX jest jego prosta, jak na dzisiejsze czasy, budowa. Idealna propozycja dla osób szukających niezawodnego środka transportu. Teraz z niecierpliwością czekam na nowego Eclipse Cross. Jeśli układ jezdny będzie tak dobry jak w ASXie, to Mitsu na poważnie wróci do gry!

Kategorie

#TEST