Przeskocz do treści

#NEWS | 2017 New York International Auto Show

Szczerze mówiąc, nie wiem co napisać o tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Wielkim Jabłku.

Wstałem o godzinie piątej rano, aby na siódmą dojechać do Javits Center, gdzie organizowane są targi. Na początku – śniadanie zorganizowane przez Bridgestone, poprzedzające finał konkursu na Światowy Samochód Roku. Poględziłem chwilę z Pertynem, który jest jednym z jurorów i udałem się zwiedzać ekspozycje. Od lat ten sam layout. Od lat Jeep demonstruje zdolności terenowe swoich samochodów na przygotowanym torze off-road’owym, a tuż obok Toyota drugi rok z rzędu chwali się kamerą 360 i napędem hybrydowym w RAV4.

Z „ciekawostek”: Lexusy – LS i LC, Mercedes-AMG Concept, Range Velar, Dodge Challenger Demon (840 kucy w serii), Jeep Grand Cherokee Trackhawk (707 koni, silnik z Hellcata) oraz koncepcyjny SUV od Genesisa. Poza tym, wiele dubli z Genewy.

Pogadałem z ludźmi z BMW, którzy wychwalali nowe M550i, mówiąc, że sprint od zera do setki wynosi mniej niż w obecnej „eM-piątce”. Jednak gdy zalałem ich falą pytań dotyczących nowego M5, to nabrali wody w usta. Ich verstehe, sie können dazu nichts sagenPo raz pierwszy ujrzałem i obmacałem nowe Volvo XC60 oraz Range Rover’a Velara i sam nie wiem, które bardziej mi się podoba. Aha, jakimś cudem wcisnąłem się do NASCARA i o mały włos nie wybiłem sobie górnej jedynki wyciągając kierownicę przy wysiadaniu.

Miałem już się zwijać, a tu bum! Wpadłem na Artura robiącego zdjęcia dla Autocentrum. Gdyby nie on, to dawno by mnie tam nie było, a tak miło spędziłem czas w jego towarzystwie. Suma summarum – salon motoryzacyjny w Nowym Jorku ma potencjał, jednak nie wykorzystany. Cholera, przecież odbywa się on największym mieście na świecie! Organizatorzy, get your shit together.

 

Kategorie

#NEWS