Przeskocz do treści

#TEST | Skoda Citigo | 1.0 MPI

 

Czy dyskontowa Skoda Citigo to samochód stricte miejski? Aby o tym się przekonać, zapakowałem rodzinę składającą się z czterech osób i wyruszyliśmy z Warszawy do Rzeszowa. Konfiguracja wyglądała tak: dwójka dojrzałych facetów z przodu i dwie dorosłe panie na tylnej kanapie. Czterogodzinna podróż przebiegła w zaskakująco komfortowych warunkach! Ani ja (kierowca) nie byłem zmęczony, ani żadna z moich pasażerek nie narzekała na dyskomfort.

3-cylindrowy silnik o mocy 75 koni również spisał się poprawnie w trasie (spalił 5.5 l/100 km), jednak na autostradzie zabrakło szóstego biegu. Dobrze przeczytałeś, sprawdziłem Citigo także na autostradzie. Samochód jest bardzo stabilny przy prędkościach rzędu 140 km/h, czego nie można powiedzieć o innych przedstawicielach segmentu A. Do pełni szczęścia brakuje jedynie „szóstki”.

Mimo krótkiego rozstawu osi, Citigo jest względnie komfortowe. Zawieszenie zestrojono bardzo rozsądnie – jest wygodnie, ale gdy ostrzej weźmiesz zakręt to nie będziesz szorować lusterkami po asfalcie. Układ kierowniczy jest zaskakująco czuły i precyzyjny. Małą Skodzinę naprawdę fajnie się prowadzi!

Modelem Citigo, koncern VAG po raz kolejny udowadnia, że można zbudować małe, tanie, ale jednocześnie dopracowane auto. Może i wnętrze jest wykonane z twardej jak kamień skorupy, lecz wizualnie robi robotę. Brakuje jedynie miękkiego wykończenia podłokietników. A tak na marginesie – te pasy to istny game changer. Sprawiają, że ludzie oglądają się za tym małym wariatem!

Kategorie

#TEST