Przeskocz do treści

#TEST | Mercedes-Benz A 220 4MATIC

Nowa klasa A bez cienia wątpliwości została zaprojektowana dla młodszej klienteli. Nie wygląda już jak hybryda minivana i hatchbacka, tylko jak pełnoprawny hatch. Dzięki kilku zabiegom, jak długa maska i krótki tył, Benz prezentuje się zjawiskowo. Opcjonalny pakiet AMG sprawia, że auto wyglada rasowo i wielu moich znajomych pomyliło go z topowym A45 AMG.

„Baby-benza” fajnie się czuję na sterach i doświadczysz pełnej kontroli nad nim. A-klasa lubi skręcać, a z 4Matikiem ma świetną przyczepność. Jasne, samochód jest zbudowany na przednionapędowej platformie i po przegince puści przodem, jednak jeśli prowadzisz go z rozsądkiem to nie zawiedzie Cię. Nie mam także zastrzeżen do pracy progresywnego układu kierowniczego – jest precyzyjny i jak na możliwości zawaisu jest okej.

Skoro o zawieszeniu mowa…

To jest ono rzeczywiście usztywnione, ale nadal znośne. Podczas pokonywania naszych dróg nie pomogły opcjonalne 19 calowe felgi, ale coś za coś… Najważniejsze, że do kabiny nie dochodzą żadne nieporządane stuki. Jest twardo, ale znośnie.

Wersję o oznaczeniu „220” napędza dwulitrowa turbobenzyna o mocy 184 koni. 300 niutów dostępne właściwe od obrotów jałowych docenisz w mieście – samochód rozpędza się dynamicznie i swobodnie, a dzięki czterołapowi nawet na mokrej nawiechrzni będziesz mógł wykorzystać potencjał silnika. Zapewne przeczytałeś wiele złego na temat 7-stopniowej dwusprzęgłówki montowanej w Mercedesach. Może i w trybie „normalnym” brakuje jej inteligencji, ale nie mogę się przyczepić do jej pracy w trybie manulanym. Operując łopatkami biegi zmieniane są natychmiastowo, zarówno w górę, jak i w dół. Najbardziej zamula w trybie „eco”, z którego wbrew pozorom będziesz chciał często korzystać, gdyż jeżdząc A220 szybko zaprzyjaźnisz się z dystrybutorem. W trasie ciężko będzie Ci zejśc poniżej 7 litrów, a przy upalaniu nie zdziw się, gdy motor pochłonie… ponad 15 na „setkę”. Kocham downsizing!

Siedząc we wnętrzu poczujesz, iż jest to samochód specjalny, że jest zaprojektowany z dbałością o detale i wszystko jest w nim zwarte. Takie smaczki jak kubełkowe fotele z czerwonymi przeszyciami, karbonowe wstawki i świetnie leżąca w dłoniach kierownica wspaniale uzupełniają to wnętrze. Podczas nocnych wojaży, o klimat zadba oświetlenie ambientowe, którym możesz rozświetlić kabinę na każdy z możliwych kolorów.

Klasa A to świetna propozycja dla singla lub 2/3 osobowej rodziny. Tylko… nie zapominaj, że Baby-Benz łatwo nie ma. BMW serii 1 jest jedynym tylnonapędowym kompaktem, którym jeździ się fenomenalnie, Volvo V40 bardzo dobrze wygląda, a Audi A3… Nie wiem. A-trójką nie jeździłem. Domyślam się że jest podobna do Merola, może ciut bardziej zadziorna. Spośród wszystkich kompaktów klasy premium wybrałbym Benza, tylko że z 211-konnym silnikiem o oznaczeniu 250. 220 co prawda zadowala dynamiką, ale zawsze chce się mieć więcej. :)

Kategorie

#TEST