Przeskocz do treści

#TEST | Kia Stinger | 2.0

 

 

Kilka miesięcy temu spędziłem niezapomniany tydzień z Kią Stinger GT. Samochód ten tak bardzo mnie zauroczył, że musiałem wyciągnąć do testu jego słabszą, dwulitrową wersję, aby sprawdzić, czy pomimo mniejszego motoru, samochód nadal potrafi zapewnić frajdę z jazdy.

Dwulitrowy silnik generuje moc 245 KM i 353 NM momentu obrotowego. Jednostka ta nie jest może tak wyrafinowana jak podwójnie doładowane V6 czy inne tego typu motory dostępne na rynku, jednak pracuje na relatywnie kulturalnym poziomie. Samochód przyspiesza do setki tylko o półtorej sekundy wolniej niż model GT, czyli w niecałe 6 sekund. 8-stopniowa skrzynia zmienia biegi płynnie i szybko, chociaż BMW udowodniło, że hydrokinetyczna przekładnia może pracować jeszcze szybciej.

Stinger z dwulitrowym motorem korzysta z tego samego, doskonałego układu jezdnego, co jego mocniejszy brat. Samochód prowadzi się niesłychanie stabilnie i niejednokrotnie zaskoczył mnie swoimi możliwościami – pojęcie podsterowności dla tego auta nie istnieje. Zawieszenie oferuje przy tym niebywały kompromis pomiędzy sportowym prowadzeniem, a dobrym wybieraniem nierówności. Mimo tego, że aktywny układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu nie występuje w 2-litrowym wariancie, to do sterów nie mam żadnych zastrzeżeń. Są one bardzo precyzyjne i pozwalają dobrze wyczuć kiedy przednia oś zaczyna mieć problemy z przyczepnością.

Pomimo mniejszego, dwulitrowego silnika, podstawowa odmiana Kii Stinger jest idealną propozycją dla ludzi szukających komfortowego auta do jazdy na co dzień, które pozwoli im poszaleć się w kontrolowanym otoczeniu. Ceny Kii Stinger z dwulitrowym motorem zaczynają się od niecałych 153 tysięcy złotych, co jest ofertą naprawdę wartą rozważenia, zwłaszcza, że marki klasy premium nie mają za bardzo czym konkurować z koreańskim producentem.

Kategorie

#TEST