Przeskocz do treści

#TEST | Kia Optima | 2.0 Turbo

 

Jak już zapewne wiecie, jestem wielkim fanem samochodów segmentu D. Po prostu lubię na co dzień podróżować w komfortowych warunkach, a i często zdarza się mi zabierać ze sobą znajomych. Auta segmentu D oferują idealny kompromis pomiędzy wygodą podróżowania, w miarę sportowym prowadzeniem a i ogólnie pojętą uniwersalnością. Do tej pory głównymi graczami w tym segmencie dla mnie były VW Passat, Ford Mondeo i Renault Talisman. Jednak ostatnimi czasy udało mi się dorwać do testu Kię Optimę, i powiem wam jedno, koreański przedstawiciel klasy średniej namieszał mi w głowie.

Zaraz po zajęciu miejsca za sterami Opitmy poczułem się jak w domu – znalezienie odpowiedniej pozycji zajęło mi jakieś 30 sekund. Wszystko jest na swoim miejscu, bardzo logicznie rozmieszczone. Fotele są wygodne, a pozycja za kierownicą jest niemal idealna. Materiały wykończeniowe są na akceptowalnym poziomie jak na ten segment, jednak VW udowodnił, że może być jeszcze lepiej. Pasażerowie na tylnej kanapie narzekać nie będą, o ile mają nie więcej niż 185 cm – dość wyraźnie opadająca linia dachu robi swoje.

Moją testówkę napędzała 2-litrowa doładowana benzyna, o mocy 238 koni. 350 Nm momentu obrotowego dostępne już od 1400 obrotów przenoszone jest na przednią oś i tu zaczynają się problemy. Przy mocniejszym wciśnięciu gazu, koła mielą jak szalone, a auto zaczyna łapać trakcję dopiero przy 60 kilometrach na godzinę! Znam wiele osiek, które radzą sobie bardzo dobrze z przekazywaniem dużej mocy na koła, ale niestety Kia Optima nie jest jedną z nich. W tym aucie, z tym silnikiem, napęd na cztery koła to konieczność.

6-biegowy automat to kolejna bolączka tego samochodu. Co prawda zmienia on biegi niesłychanie płynnie, jednak szybkością odstaje on od europejskiej konkurencji. Średnie spalnie w trakcie mojego tygodniowego testu wyniosło 11 litrów na setkę – cena, którą płaci się za 238 kucy.

Do niedawna Ford Mondeo był w mojej ocenie najlepiej prowadzącym się sedanem klasy średniej. Jednak po spędzonym tygodniu z Kia Optimą, mam pewne wątpliwości. Zestrojenie zawieszenia w Optimie przywodzi mi na myśl te z Forda – jest komfortowo, jednak gdy zapragniemy trochę poszaleć na krętej drodze, to samochód pozytywnie nas zaskoczy. Jedynym mankamentem układu jezdnego jest układ kierowniczy, będący odseparowany od przedniej osi. Jest on wprawdzie precyzyjny i szybko reaguje na polecenia kierowcy, jednak nie zapewnia on żadnego feedbacku. Wielka szkoda, bo zawieszenie Optimy pozwala na wiele. Kabina została bardzo dobrze wyciszona i do prędkości rzędu 160 km/h podróżuje się cicho.

Konkludując, Kia Optima to niebywale dopracowany samochód klasy średniej, który bez wątpienia można stawiać na równi z liderami segmentu, takimi jak Ford Mondeo czy VW Passat. W pełni wyposażona Kia Optima z 2-litrowym silnikiem turbo, to koszt nieco ponad 160 tysięcy złotych. Zdecydowanie opcja warta rozważenia, zwłaszcza jeśli chcesz się wyróżnić z tłumu.

Kategorie

#TEST