Przeskocz do treści

#TEST | Toyota RAV4 Hybrid

 

6 lat – tyle zajęło Toyocie stworzenie następcy IV generacji jednego z najpopularniejszych na rynku SUVów. Nowa RAV4-ka zaskakuje stylistyką i po raz pierwszy podoba mi się nie tylko to jak wygląda, ale także jak jeździ.

Zacznijmy więc może od układu napędowego…

Wersję hybrydową napędza czterocylindrowy silnik benzynowy o mocy 176 koni oraz dwa motorami elektrycznymi, generujące odpowiednio po 118 i 54 konie mechaniczne, co daje łącznie 222 KM. Za przednią oś odpowiadają silnik spalinowy i motor elektryczny, natomiast tylną oś napędza jedynie „elektryk”. Cała ta koncepcja działa bardzo dobrze i nawet na śliskiej nawierzchni oraz w lekkim terenie „e-AWD” daje sobie radę. Spalanie jest rewelacyjne jak na SUVa o tych rozmiarach – podczas mojego tygodniowego testu RAV-ka spalała w mieście około 5.5 litra na 100 km, a w trasie pochłaniała jakieś 2 litry więcej bezołowiowej.

Nowa generacja RAV-czwórki jest pierwszą, która przyzwoicie się prowadzi…

Zawieszenie jest lekko utwardzone i samochód zachowuje się stabilnie, jednocześnie fajnie zgarniając nierówności. Układ kierowniczy nie powala, ale nie oczekuję wiele po SUVie, zwłaszcza w odmianie hybrydowej. Wyciszenie jak na ten segment jest przeciętne. Szumy opływowe nie irytują, jednak komora silnika jak i nadkola powinny być lepiej wygłuszone – da się to odczuć zwłaszcza przy prędkościach autostradowych.

Wnętrze to także ogromny skok w porównaniu do poprzednika…

I to nie tylko w kwestii materiałów wykończeniowych, ale i także designu – wygląda on bardzo atrakcyjnie, zwłaszcza na tle konkurencji (choć tu muszę przyznać, że niepodzielnie króluje Peugeot 3008). Przednie fotele pokryte syntetyczną skórą są wygodne, a z tyłu podróżować wygodnie będą nawet bardziej rośli pasażerowie. Bagażnik jest foremny, a jego pojemność wynosi 580 litrów.

W kwestii technologii jest także lepiej, ale…

Za sterowanie systemem inforozrywki odpowiada dotykowy wyświetlacz, który niedość, że jest mało responsywny, to jeszcze jego szata graficzna… delikatnie mówiąc jest przestarzała. Co do systemów bezpieczeństwa, to RAV-ka standardowo wyposażona jest w bardzo dobrze działający adaptacyjny tempomat, asystenta utrzymania pasa ruchu oraz układ automatycznego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów. System monitorowania martwego pola w lusterkach wraz z informacją o ruchu poprzecznym i czujniki parkowania dostępne są jako opcja.

Nowa Toyota RAV4 jest lepsza od poprzednich generacji pod każdym względem…

Wygląda ona bardziej atrakcyjnie, jej wnętrze wykonano z przyjemniejszych materiałów wykończeniowych, a odmiana hybrydowa jest oszczędniejsza od poprzedniej generacji. Tydzień spędzony z tym autem utwierdził mnie także, że hybryda może stanowić alternatywę dla diesla.

Ceny nowej RAV4 zaczynaja się od 109 900 zł, natomiast dopłata do odmiany hybrydowej wynosi 20 tysięcy złotych. Dopłata do napędu na cztery kola w hybrydzie to kolejne 10 tysięcy złotych. Testowany przeze mnie egzemplarz to odpowiednik odmiany Selection Platinum, której ceny startują od 169 900 zł. Testowany egzemplarz jest wyceniono na około 182 700 zł.

Kategorie

#TEST