Przeskocz do treści

#TEST | Toyota Highlander Hybrid

Co raz więcej producentów decyduje się na sprzedaż na polskim rynku dużych SUVów zza oceanu. Ford od niedawna ma w ofercie modele Edge i Explorer, Infiniti przez krótki czas sprzedawało QX60, natomiast od przyszłego roku oferta Toyoty rozszerzy się o model Highlander.

Toyota Highlander zbudowana jest na modularnej płycie podłogowej TNGA-K, którą dzieli z modelami takimi jak Camry czy RAV4. Niejednokrotnie pozytywnie wypowiadałem się o samochodach opartych na tej platformie i nie inaczej jest w przypadku Highlandera. Zawieszenie zostało oczywiście zestrojone iście po amerykańsku – wspaniale wybiera wszelkie nierówności,  jednak przy agresywnej jeździe samochód zachowuje się nadspodziewanie stabilnie i przewidywalnie, co zapewne jest po części zasługą nisko położonego środka ciężkości.

Nowy Highlander napędzany jest układem hybrydowym, który składa się z 2,5-litrowego 4-cylindrowego silnika o mocy 186 koni mechanicznych i dwóch motorów elektrycznych. Łączna moc układu wynosi 244 koni mechanicznych i szczerze mówiąc, jest ona zupełnie wystarczająca do codziennej jazdy zarówno po mieście, jak i w trasie. Jednostka spalinowa charakteryzuje się wysoką kulturą pracy, komora jest nieźle wygłuszona, a a co za tym idzie, podczas normalnej jazdy praca silnika jest właściwe niezauważalna. Podczas mojego tygodniowego testu spalanie wyniosło 6.2 litra na 100 km w mieście, 6.5 litra w trasie i 6.4 litra w cyklu mieszanym, co jest wynikiem niebywałym jak na tak duży samochód.

Wnętrze zostało kompletnie przeprojektowane względem poprzednika. Zarówno design jak i jakość wykonania są na zupełnie innym poziomie. Plastiki użyte do wykończenia są przyzwoitej jakości i jak przystało na Toyotę, bardzo solidnie zmontowane. Deskę rozdzielczą dominuje ekran dotykowy o przekątnej 12.3”, którego obsługa jest banalnie prosta i intuicyjna. Apple CarPlay i Android Auto dostępne są w standardzie 

Komfortowe fotele przednie oferują szeroki zakres regulacji, także każdy powinien znaleźć dobrą pozycję za kierownicą. Drugi rząd siedzeń oferuje masę przestrzeni dla pasażerów, natomiast 3 rząd jest dość ciasny, więc jeśli jest on dla ciebie ważny, to zastanów się nad minivanem. Bagażnik oferuje 658 litrów za drugim rzędem siedzeniem, natomiast po złożeniu wszystkich foteli wartość ta wzrasta do 1900 litrów.

Nowa Toyota Highlander jest niebywale dopracowanym SUVem klasy średniej, a wersja hybrydowa miażdży niskim spalaniem konkurencje. Auto w standardowo wyposażone jest w system Toyota Safety Sense, w którego skład wchodzą system automatycznego hamowania z wykrywaniem pieszych, adaptacyjny tempomat, układ monitorowania martwego pola w lusterkach wraz z informacją o ruchu poprzecznym, asystent utrzymania na pasie ruchu czy automatyczne światła drogowe. Jestem także mile zaskoczony takimi dodatkami jak wyświetlacz przezierny czy cyfrowe lusterko wsteczne.

Toyota nie opublikowała jeszcze polskiego cennika Highlandera, natomiast w Stanach Zjednoczonych ceny zaczynają się od 38,200 dolarów za model przednionapędowy, a dopłata do napędu na 4 koła wynosi 1,600 dolarów. W pełni wyposażony egzemplarz który widzicie na zdjęciach wyceniono na 52,000 dolarów.

Kategorie

#TEST

%d blogerów lubi to: